Sortuj wg:
The Black Tapes – “Shipwreck”
06 grudzień 2010
Warszawski kwintet nie pojechał w tym roku nagrywać płyty do Szwecji, ale zostając w Warszawie, stał się załogą prawdziwych wilków morskich.
Jak wiadomo, morskie wilki nie biorą jeńców. Tejpsi wiedzą o tym bardzo dobrze i ich płyta jest krótsza niż pół godziny. Znów trwa 28 minut. Kawałków jest mniej, co za pomocą logiki, każe sądzić, że trochę je wydłużyli. Owszem, ale bez przesady, nie są to długaśne, progrockowe potworki, to cały czas punkowy rock’n’ roll rodem ze Skandynawii. Z tym, że w porównaniu z wcześniejszymi wydawnictwami, więcej tu pierwiastka “kręcityłkowego” i tanecznego.
Za ten pierwiastek oprócz sekcji rytmicznej odpowiada Marcin operujący instrumentami naciskanymi. Ma dużo większą rolę niż na “Black Tapes”, jego zagrywki przestały być tylko drobnymi ozdobnikami, niejednokrotnie są najfajniejszym elementem piosenki, a jedną nawet prowadzą. Ta piosenka to “Warsaw”, kawałek nietypowy nie tylko z tego względu. Jest nietypowa, bo... »







Sklep prowadzony jest przez firmę Rockers
Publishing, której korzenie sięgają końcówki lat 80-tych. Wtedy na jednej z przykoncertowych giełd muzycznych poznali się: pomysłodawca...

